środa, 10 czerwca 2015

Największy warszawski cmentarz

Cmentarz Bródnowski (Bródzieński) znajduje się między Targówkiem Mieszkaniowym a Bródnem. Dokładniej mieści się w dzielnicy Targówek przy ul. św. Wincentego 83. Zajmuje powierzchnię 114 hektarów, a obwód murów liczy 5km. To największy warszawski cmentarz, który pod względem liczby pochowanych jest największym cmentarzem w Europie. Na cmentarzu pochowanych jest około 1,2 mln osób. Możliwe, że pochowanych jest znacznie więcej. To ilość nieporównywalnie większa niż na cmentarzu w Toruniu, Białymstoku czy nawet Katowicach.

Historia nekropolii: 

Historia cmentarza zaczyna się od końca XIX wieku, kiedy liczba ludności Warszawy zaczęła gwałtowanie wzrastać, a co za tym idzie, warszawskie cmentarze były przepełnione i powstała inicjatywa dotycząca powstania cmentarza. Ówczesnego prezydenta Warszawy, generała lejtnanta Sokratesa Starynkiewicza, w 1883 roku zakupiono 65 hektarów gruntu na Bródnie. Już 20 listopada 1884 roku arcybiskup warszawski Wincenty Chościak-Popiel dokonał z dzwonnicy poświęcenia terenu nowej nekropolii. Następnego dnia odbył się pierwszy pogrzeb – rocznej dziewczynki, Marii Skibniewskiej. 

13 stycznia 1885 roku mieszkańcom lewej strony Warszawy udostępniono cmentarz. Chowano tam głównie osoby biedne, z przytułków, na koszt miasta. Całkowite otwarcie cmentarza dla wszystkich nastąpiło dopiero 14 czerwca 1887 roku, kiedy ostatecznie zamknięto Cmentarz Kamionkowski, a na Cmentarzu Powązkowskim, wobec braku miejsca, utrzymano pochówki tylko po wykupieniu miejsca na własność. Bródno stało się cmentarzem mieszkańców z obu brzegów Wisły. Przede wszystkim tych uboższych. Opłaty pobierane za pochówek były dość niskie i konkurencyjne z innymi cmentarzami, więc Cmentarz Bródnowski otrzymał status cmentarza dla ubogich, podczas gdy Cmentarz Powązkowski był uważany za cmentarz dla zamożnych i elity. W 1892 roku, w związku z epidemią cholery, wyznaczono specjalną kwaterę dla "zapowietrzonych". W tym czasie nekropolia kilkakrotnie zwiększała swój teren, ostatnio w 1934 roku plac powiększono do 114 hektarów, co zostało do dziś. 

Od 1906 do 1914 roku dano możliwość chowania na cmentarzu nie tylko katolikom, ale i mariawitom. W 14 lat później urządzono specjalne kwatery dla bezwyznaniowców, wyznawców religii nieuznawanych za państwowe lub też rytów pogańskich. W 1924 roku wzniesiono pierwsze okazałe ogrodzenie cmentarza od południowego zachodu, rok później – północnego zachodu, a w 1926 roku – od południa. W taki sposób w 1927 roku powstało pełne ogrodzenie nekropolii, liczące 5 km. Obecnie znajduje się w nim osiem bram prowadzących na cmentarz. 

Cmentarzu Bródnowskim podczas wojny służył organizacjom konspiracyjnym jako miejsce przechowywania amunicji i broni w grobowcach
. Cmentarz pełnił także rolę poligonu i miejsca ćwiczeń. Przez całe miesiące znajdowali tu schronienie ludzie poszukiwani przez gestapo. Z biegiem lat status cmentarza uległ zmianie, chowano tu przedstawicieli różnych grup społecznych, polityków, aktorów, żołnierzy, powstańców oraz "zwykłych" mieszkańców Warszawy. W okresie międzywojennym Cmentarz Bródnowski przestał być cmentarzem dla ubogich. Coraz częściej zaczęły pojawiać się bogate grobowce oraz sarkofagi.

W pobliżu Cmentarza Bródnowskiego znajdują się jeszcze dwa cmentarze: Cmentarz Żydowski oraz Cmentarz Choleryczny. 


Ciekawostki - Cmentarz Bródnowski:

  • W serialu Czterdziestolatek na tym cmentarzu odbywa się pogrzeb szkolnego kolegi inżyniera Karwowskiego.
  • W listopadzie 2013 roku w remontowanym murze Cmentarza Bródnowskiego odnalezione zostały dwa granaty, dziesięć zapalników do pocisków oraz pięćset sztuk amunicji karabinowej, które zostały najpewniej ukryte w czasie II wojny światowej.

Cmentarz Bródnowski w Warszawie

piątek, 29 maja 2015

Pogrzeb anonimowy jako nowa forma pochówku

W Polsce zgodnie z przyjętym zwyczajem zmarli są chowani w tradycyjny sposób, natomiast w Europie pogrzeby anonimowe zyskują coraz większą popularność. Pomysł ten w naszym kraju wzbudza wciąż wiele kontrowersji. Z  czasem z może wyprzeć dotychczas obowiązującą tradycję pochówku ziemnego odbywającego się w Białymstoku, Kielcach czy Olsztynie.

Zwyczaj anonimowych pochówków przywędrował ze Skandynawii pod koniec lat 80. Obecnie bardzo popularne są w Niemczech i zachodnio-północnej Europie. W Niemczech, co piąty zmarły chowany jest w nieznanym nikomu miejscu, natomiast w rejonach kraju, w których według statystyk żyje najwięcej osób samotnych, odsetek ten sięga nawet pięćdziesięciu procent. Wynika to z tego względu, że koszty pogrzebu są bardzo wysokie, sięgają nawet 2500 euro, a ale w skrajnych przypadkach może sięgnąć nawet 12000 euro. Decyzję o anonimowym pogrzebie wiele osób podejmuje już za życia. Dotyczy to szczególnie osób starszych, które nie chcą po śmierci stać się ciężarem dla rodzin oraz osób samotnych. 


Podstawową różnica między tradycyjną formą pochówku a anonimową jest to, że prochy zmarłego po nabożeństwie zakopywane są w  miejscu nie znanym przez nikogo z rodziny z wyjątkiem grabarzy. Takie miejsce zakrywane jest jedynie ziemią lub głazem. Ciała nie odprowadza kondukt żałobny, na prowizorycznym grobie nie ma miejsca na pomnik, znicze ani kwiaty.

Kościół jest przeciwny anonimowym pogrzebom, ponieważ według przedstawicieli Kościoła oznacza on, że ludzie pozbawiani są miejsca, w którym mogliby przeżywać żałobę. Ich zdaniem jest to wynik laicyzacji społeczeństwa oraz rosnącego zobojętnienia wobec śmierci. Biskupi zalecają tradycyjny pochówek ziemny, ale nie sprzeciwiają się ani coraz powszechniejszej w Niemczech kremacji, ani składaniu urny nie na cmentarzu, lecz w kolumbarium. Nie sprzeciwiają się też, choć pod pewnymi warunkami, by kolumbariami stawały się kościoły, nie używane już jako świątynie (powstają już katolickie kolumbaria).

Część socjologów twierdzi natomiast, że śmierć i tradycyjny pochówek zrównują wszystkich, a anonimowy pogrzeb stanowi szansę wyjścia z utartych schematów, wyróżnienia się oraz podkreślenia indywidualności i wyjątkowości zmarłego.

Anonimowe pogrzeby są rozwiązaniami coraz bardziej modnymi niezależnie od tego, jak wiele kontrowersji wzbudzają. Z każdym rokiem zyskują coraz więcej zwolenników, dlatego można podejrzewać, że już wkrótce moda na tego typu pochówki będzie się rozprzestrzeniać obejmując swym zasięgiem inne państwa europejskie, a potem na cały świat.



środa, 20 maja 2015

Alternatywa dla klasycznych nagrobków w postaci biodegradowalnych urn

Hiszpański projektant, Gerard Moline opatentował alternatywę dla nagrobków w postaci urny dla zmarłych, która w 100% jest biodegradowalna, czyli ulegająca rozpadowi biologicznemu i nie uwalniająca szkodliwych substancji. Z takiej urny następnie wyrasta drzewo.

Od osobistych preferencji, od ilości miejsca, jakim dysponujemy, dobiera się odpowiednie nasiona drzewa. Można wybrać roślinę niemal każdego gatunku do biodegradowalnej urny.

Urny Bios wykonane są ze skorupy orzecha kokosowego, torfu oraz celulozy. Biodegradowalna urna utrzymuje na swym dnie prochy zmarłego tak, by drzewko czerpało z nich składniki dla swego wzrostu i przeznaczona jest do wkopania w ziemię. W wyższej części znajduje się ziemia i nasionko wybranego przez klienta drzewa, a w tej niższej – prochy, które posłużą jako nawóz dla roślin.

Polskie prawo nie reguluje kwestii biodegradowalnych urn. Pochówek w Polsce może odbyć się jedynie na cmentarzu, a potem stypa w lokalach w Szczecinie, Toruniu czy Olsztynie. Nasiona drzew mogłyby zaburzyć plan zagospodarowania cmentarza oraz w przyszłości niszczyć ukorzenieniem groby znajdujące się w pobliżu.

Ludzie coraz częściej zastanawiają się nad alternatywnymi metodami pochówku. Bios Urna to metoda popularna w Japonii, o czym świadczą odbywające się tam popularne targi pogrzebowe. W taki sposób cmentarz z czasem zamieni się w las. 





 Bios urna

środa, 29 kwietnia 2015

Ile kosztuje miejsce na cmentarzu?

Ceny miejsca na cmentarzu w Polsce są tak zróżnicowane, jak i regulaminy poszczególnych cmentarzy. Zazwyczaj ustala je właściciel terenu, w przypadku cmentarzy komunalnych są to np. samorządy. 

Wysokość opłaty za miejsce pochówku przede wszystkim zależne jest od rodzaju grobu: ziemnego, murowanego czy urnowego. Poza tym cena uzależniana jest od miasta czy gminy, lokalizacji na cmentarzu (przy głównych alejach, w wydzielonych kwaterach), jak też wielkości grobu czy okresu, na jaki miejsce jest udostępniane. Wysokość opłat w dużych miastach Polski są mocno zróżnicowane i potrafią mocno zaskoczyć  tj. opłaty w Szczecinie, Katowicach czy Bydgoszczy.
Konieczność opłacania miejsca pod groby wynika z  „Ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych” z dnia 31 stycznia 1959 r., Dz. U. Nr 47 poz. 298 z późniejszymi zmianami. Zgodnie z nią za grób należy dokonać opłaty prolongacyjnej obowiązującej przez 20 lat. Po upływie tego czasu należy ponownie wnieść opłatę. Jeżeli płatność nie zostanie uregulowana to  grób trafia na listę do likwidacji, a bliscy zmarłego tracą do tego miejsca wszelkie prawa. Powierzchnię pod grób można zarezerwować sobie również za życia. Powyższe ustalenia nie dotyczą grobów murowanych przeznaczonych do chowania zwłok więcej niż jednej osoby.
Na cenie za miejsce udostępniane pod grób wydatki się nie kończą. Do kalkulacji pierwszego pochówku należy doliczyć jednorazowe opłaty za prawo do wybudowania i postawienia nagrobka. Do tego należy doliczyć także opłaty za czynności administracyjne, kancelaryjne czy terenowe

Można spotkać się z opłatami za udostępnienie domu przedpogrzebowego, wykonanie pogrzebu czy dbanie o grób i jego otoczenie (ustawienie ławki, wkopanie krzyża, uzupełnienie lub wymiana elementów nagrobkowych, wykucie napisów, montaż elementów zdobniczych, wymiana płyty napisowej i innych elementów otoczenia grobu).

W przypadku, gdy opłaty nie zostały przedłużone, wystawiane są tabliczki z napisem "Grób do likwidacji". Informacja taka musi być umieszczona przez co najmniej 3 miesiące, poza tym takie adnotacje znajdują się też na tablicy w biurze cmentarza. Najczęściej tego typu informacje wywiesza się przed 1 listopada.




piątek, 27 marca 2015

Kondolencje – komu i jak składać?

Kondolencje to uroczyste słowa wyrażające współczucie i żal z powodu śmierci bliskiej. Śmierć bliskiej osoby jest niezwykle ciężkim momentem w życiu rodziny, ale także znajomych. Dlatego też składanie kondolencji najbliższym zmarłego jest bardzo delikatną sprawą. W dużym stopniu zależy od więzi, jaka nas z nimi łączyła. Oczywiście liczy się styl, w jaki przekażemy najbliższej rodzinie kondolencje po pogrzebie w Bydgoszczy, Białymstoku czy Olsztynie.


Rzecz jasna, nie jest błędem składanie kondolencji także dalszej rodzinie zmarłego. Nie jest przecież powiedziane, że dalsza rodzina cierpi mniej lub bardziej po utracie krewnego, niż jego najbliżsi. Warto odpowiednio ocenić sytuację, jeśli na pogrzebie panuje zamieszanie, bądź uczestniczy w nim bardzo dużo osób, być może nie warto zajmować czasu pogrążonym w smutku. Tym samym złożyć kondolencje będą mieli okazję inni członkowie uroczystości.


Kondolencje należy  składać w sposób zwięzły, pamiętając, że osoby będące w głębokiej rozpaczy mogą nie być w stanie udźwignąć dłuższej wymiany zdań. Powinniśmy unikać sformułowań, które mogą wywołać nagły przypływ silnych emocji, ponieważ czas na wspomnienia o bliskiej osobie jeszcze przyjdzie. Z tego tez względu, wiele rodzin w obliczu śmierci bliskich im osób decyduje się na umieszczenie na nekrologu informacji, aby wyrazy współczucia nie były składane.

 Przykładowe formy zwrotów:

- „szczere wyrazy współczucia”/ „wyrazy współczucia”

- „bardzo mi przykro”

- „moje kondolencje”, „moje najszczersze kondolencje”, „proszę przyjąć moje kondolencje”


Dozwolonym zwrotem, w przypadku osób dobrze znających się z rodziną zmarłego jest zwrot „trzymaj się/ trzymaj się mocno”. Oczywiście takie sformułowanie będzie nie na miejscu, jeżeli kondolencje składamy osobie sędziwej lub po prostu sporo starszej od nas.


Jak najbardziej, powyższym zwrotom może towarzyszyć uścisk dłoni. W momencie, gdy składamy kondolencje osobie bliskiej, możemy ją po prostu przytulić. Wszystko zależy od relacji, jakie łączą nas z rodziną zmarłego. Podając rękę lub przytulając możemy pominąć kondolencje słowne  i na pewno nie zostanie to potraktowane, jako nietakt.


Jeśli z przyczyn od nas niezależnych nie ma możliwości złożyć kondolencji po pogrzebie, przyjmuje się, że maksymalnie do miesiąca czasu można wysłać list lub kartę z kondolencjami. Praktykuje się również składanie kondolencji telefonicznie. W krajach anglosaskich powszechnym zwyczajem jest wysyłanie kwiatów rodzinie zmarłego oraz kart z kondolencjami.




piątek, 6 marca 2015

Nowe formy pochówku

W Polsce praktykuje się tradycyjne formy pochówku - grzebanie ciała zmarłego w ziemi  w trumnie oraz kremacja zwłok, natomiast coraz częściej słyszy się o bardziej nietypowych formach pochówków. Przez niektórych są one określane, jako wyrafinowane i awangardowe np. pochówek diamentowy czy pogrzeb w kosmosie, o czym kilka słów poniżej.

Ludzie coraz częściej decydują się na nietypowe formy pochówku, choćby z tego względu, żeby rodzina w przyszłości nie musiała się troszczyć o pomnik przez kolejne lata. Bardzo istotna w takiej sytuacji jest troska o znalezienie odpowiedniego lokalu na stypy w Kielcach, Bydgoszczy czy Białymstoku.
 
Pochówek diamentowy to jedna z bardziej ekstrawaganckich form pochówku. Drogi dla nas zmarły może pozostać na zawsze  z bliskimi w postaci najszlachetniejszego z kamieni, zatopionego w pierścionku czy kolii. Dla przykładu wytworzenie diamentu z prochów ludzkich zajmuje kilka miesięcy. To dosyć kosztowne, ponieważ ceny zaczynają się od 3900 euro za kamień 0,4 karatowy. Za jeden karat trzeba zapłacić nawet 10 tysięcy euro.

Najwięcej emocji budzi jednak pochówek w przestrzeni kosmicznej, który polega na tym, że startująca rakieta czy satelita zabiera ze sobą małe kapsułki z prochami ok. 20 osób i wyrzuca w kosmos. Pierwszy taki pochówek odbył się w 1997 roku, kiedy to rakieta „Pegasus” wyniosła na orbitę prochy 24 osób. Rodzina zmarłego może obserwować start rakiety na miejscu albo patrzeć w gwiazdy z własnego podwórka o wskazanej godzinie. Na orbitę wyniesiona zostaje tylko niewielka kapsułka, dlatego resztę prochów można rozsypać w pobliżu bazy kosmicznej, bądź umieścić w urnie na lokalnym cmentarzu. 

Taki pochówek kosztuje średnio kilka tysięcy dolarów, w zależności od orbity i ilości zabranych prochów. Ceny najtańszego lotu suborbitalnego zaczynają się od 1000 dolarów, zaś wyniesie jednego grama prochów na orbitę okołoziemską kosztuje 5 tysięcy dolarów, a poza Układ Słoneczny nawet 12 500. 

Współczesny świat oferuje jeszcze więcej możliwości pochówku niż nam się wydaje. Czasem pomysły te śmieszą lub przerażają, natomiast w tym wszystkim najważniejsza jest pamięć o bliskiej nam osobie.
 

środa, 4 marca 2015

Rodzaje pochówków, które dopuszcza prawo w Polsce

Pożegnania się z osobą zmarłą to zawsze ciężki czas dla całej rodziny. Wydarzenie to jest niezwykle podniosłe, ale i wyjątkowo intymne. Śmierć oznacza symboliczny koniec ziemskiej egzystencji. Wyznawcy zdecydowanej większości religii wyznają wiarę w to, że jest to jednocześnie wstęp do czegoś większego i szczęśliwszego życia wiecznego. 

Często po śmierci bliskiej osoby rodzina staje przed faktem wyboru rodzaju pochówku. Jeśli zmarły nie wyraził swej woli w tej kwestii, to należy rozważyć dwie dozwolone w Polsce możliwości tradycyjny pochówek oraz kremację. 

Po uroczystości pogrzebowej rodziny organizują stypy w Rzeszowie, Kielcach czy stypy w Szczecinie, które wspólnie z rodziną pozwalają przetrwać ten cięki czas i powspominać najbliższa osobę.

W Polsce większą popularnością cieszy się tradycyjna forma chowania ciała zmarłego w trumnie. Katolicy mają możliwość korzystania z kremowania zwłok i pochówku prochów w urnie. To, jaki rodzaj pochówku jest wybierany, zdeterminowane jest przez kulturę, w jakiej się wychowujemy. Polskie prawo zezwala wyłącznie na wymienione wyżej rodzaje pochówku i jedynie w miejscach do tego przeznaczonych. Należy pamiętać, że nie wszystkie rodzaje pochówków, które uznajemy za ciekawe są dozwolone przez polskie prawo.

Złamanie przepisów ustawy z dnia 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych (Dz. U. z 2000 nr 23 poz. 295 z późniejszymi zmianami) stanowi wykroczenie i zagrożone jest karą grzywny lub aresztu. Przez złamanie ustawy należy rozumieć w Polsce np. przechowywanie urny w domu, przewożenie jej  prywatnym samochodem bez uprzedniego zgłoszenia tego faktu odpowiednim służbom czy rozsypywanie prochów zmarłego na „polach pamięci” mieszczących się na cmentarzach lub poza nimi. 

Ciekawe jest to, że np. w Szwajcarii czy USA dopuszcza się przechowywanie urny z prochami  w domu rodziny zmarłego lub zakopanie jej w dowolnym miejscu. We Francji w 71% przypadków urna z prochami zabierana jest do domu, w 21% złożona na cmentarzu,  a w 8% prochy zostają rozsypane. Nie jest również uregulowana jeszcze kwestia tworzenia biżuterii z prochów osoby zmarłej, jednak z formalnego punktu widzenia, zgodnie z polskim prawem zwłoki ludzkie mogą być pogrzebane na cmentarzu, lub skremowane i pochowane na cmentarzu jest to zamknięty katalog, który nie zezwala przetwarzania ich na syntetyczne kamienie szlachetne lub noszenia ich jako biżuterii.

Coraz częściej w Polsce wybierany jest drugi rodzaj pochówku kremacja, czyli spopielenie. To na pewno zdecydowanie tańszy rodzaj pochówku niż tradycyjny. Przeciętnie koszty stanowią połowę kwoty, którą trzeba przeznaczyć na klasyczny pogrzeb. Rodzina nie ma konieczności ponoszenia dodatkowych opłat związanych z przechowywaniem zwłok w kostnicy oraz wykupieniem miejsca na cmentarzu, ponieważ urnę można swobodnie umieścić w każdym istniejącym grobie lub w kolumbarium budowli wyposażonej w nisze przeznaczone do składania urn.

W przypadku kremacji zwłok stosuje się także przepisy dotyczące tradycyjnego pochówku ciała. Skremowane szczątki muszą być złożone na cmentarzu (komunalnym lub wyznaniowym). Musi być zachowana cała procedura dotycząca pogrzebu polskie prawo nie przewiduje bowiem większych odstępstw od pochówku ciał skremowanych lub nie. 

Dół formularza